środa, 14 grudnia 2011

Carmex Moisture Plus Pink - recenzja.

Witajcie Kochane. Jestem strasznie zmęczona, mimo wszystko piszę kolejną recenzję i mam nadzieje, że nie wyjdzie ona kiczowato. Dziś zajmę się recenzją produktu, który dostałam w ramach współpracy, od firmy Carmex. Od razu na wstępie powiem, że nie ma to żadnego wpływu na moją ocenę. Jest ona w stu procentach prawdziwa.




A więc, pozwólcie, że przedstawię moje uzależnienie: Carmex Moisture Plus Pink.
                                                                                            Pojemność: 2 g
                                                                                            Cena: ok. 16 zł







Nawet nie wiecie, jak się ucieszyłam, kiedy podjęłam współpracę z tą firmą. Od jakiegoś czasu, bardzo chciałam przetestować ich produkty, ale zawsze coś stanęło mi na drodze. Nie byłam do końca pewna, gdyż na wizażu, jak i na różnych blogach można wyczytać wiele pozytywnych opinii, ale także wiele negatywów, które odpychają od zakupienia produktu. Dlaczego tak jest?  Ponieważ zawiera on bardzo różne składniki, które nie wszyscy lubią, ale o tym zaraz.

Kiedy dostałam paczkę, od razu ją rozerwałam, a moim oczom ukazał się właśnie ten balsam. Byłam trochę zawiedziona, gdyż nie używam kolorowych balsamów/szminek etc. Bałam się, że będzie dawał na ustach za mocny kolor i po prostu nie będę go używać. Na szczęście, okazało się całkiem inaczej. Carmex daje delikatny i naturalny połysk, który nadaje ustom kuszącą barwę. Sam balsam wygląda tak:




Na dłoni:



Na ustach:

bez balsamu
z Carmex'em
Jak widać kolor Carmex'u różni się odcieniem w opakowaniu, a na ustach, ale dla mnie to plus. Kolor na ustach wygląda bardziej naturalnie, świeżo i dziewczęco.

Zapach: na ten temat panuje wiele sporów. Natomiast dla mnie pachnie obłędnie. Sama wyczuwam połączenie wanilii i mentolu, co po prostu wielbię. Uwielbiam mentolowe zapachy. Także balsam został stworzony chyba, specjalnie dla mnie :>

Działanie: co do działania, ja znów nie mam żadnych wahań, a dlaczego? Super nawilża, pozostawia takie usta na długi czas. Nie wysusza ich. W dodatku je wygładza i nie uwydatnia suchych skórek, co bardzo mnie satysfakcjonuje. Dzięki mentolowi, delikatnie mrowi w usta. Wiele dziewczyn nie lubi tej reakcji, ale dla mnie jest genialna. Po prostu lubię takie rzeczy :)

Opakowanie: małe, praktyczne, idealne do kosmetyczki. A nawet do piórnika :> Jedyny minus, to to, że opakowanie jest wykonane z niezbyt grubego plastiku i przy kilku kolejnych upadkach może popękać. 





Składniki: m.in witamina E, która genialnie działa na wygląd naszych ust. Więcej składników na zdjęciu:


Dostępność: ponoć możemy go znaleźć w Rossmannie, a jeśli nie, trzeba szukać :) Dostępny jest jeszcze w kolorze transparentnym. Miejmy nadzieję, że pojawi się w Polsce również w innych kolorach, tak jak np. w USA. tutaj, możecie zobaczyć inny kolor.

Warto wspomnieć, że zawiera on ochronę słoneczną SPF 15, co nie wysuszy ust, kiedy wyjdziemy z pomalowanymi nim ustami na słońce.

Ja, z czystym sercem Wam go polecam. Choć jeśli nie lubicie mrowienia, lub zapachu wanilii, może Was on drażnić. Tyle na ten temat. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie :)

Macie tą wersję w swoich kosmetyczkach? Jaki produkt Carmex najbardziej przypadł Wam do gustu?

Bardzo dziękuję panu Pawłowi za udzielenie mi tego kosmetyku do recenzji.

A Was kochane zapraszam do mojego rozdania! :)

trzymajcie się ciepło :)
______________________________________________________________


CARMEX NA FACEBOOKU.

3 komentarze:

  1. Ja mam, a raczej miałam ;p bezbarwny i uważam że bardzo dobrze nawilża...tylko jest kompletnie nie wydajny!

    OdpowiedzUsuń
  2. znowu Cię otagowałam, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko :)

    http://swiat-karolki.blogspot.com/2011/12/tag-5-noworocznych-kosmetycznych.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz, jest mi bardzo miło :) Na pewno się odwdzięczę. Zapraszam częściej. Trzymaj się :)